poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Olejek ALTERRA Limonka i Oliwka

Cześć,

dopadła mnie ospa, coś okropnego. Wyobrażacie sobie w wieku 21 lat zostać uziemionym przez chorobę, która dopada zwykle dzieciaki? Nawet aptekarz przy wykupowaniu recepty powiedział, że na ospę to za stara jestem, no trudno. Przeżyłam. Z kilkoma niemiłymi perypetiami... Do lekarza po L4 iść trzeba, przecież nie będę pracowała z ospą zarażając innych. I co słyszę od starego babska w przychodni? Że takich jak ja to w izolatce zamykać trzeba, a nie po normalnych doktorach chodzić. Szlag człowieka trafia, nie chodzę do lekarzy jeśli nie muszę, za to te stare dewotki chodzą i urządzają sobie pogaduchy w poczekalni, z lekarzami, bo w domu nie mają co robić, a to wszystko za pieniądze z moich podatków, a ja jak debilka muszę czekać a na dodatek słuchać jaka to okropna jestem i że zarażam śmiertelną chorobą! O zgrozo, że tacy ludzie jeszcze są!

Ale dzisiaj nie o tym, tylko o tym oto cudeńku:


Od czasu kiedy zakupiłam olej kokosowy, a potem olejek papaja i migdał z Alterry zakochałam się w olejkach do ciała. Są świetnym uzupełnieniem pielęgnacji skóry ciała jak i twarzy. Dają cudowne nawilżenie, jakiego po balsamach ze świeczką szukać.

Alterra to marka własna Rossmanna, tam też dostaniecie ten olejek, cena regularna to około 18 zł, ja zakupiłam go za jakieś 14 zł w promocji. Buteleczka mieści 100 ml olejku.


Olejek trafia do nas w kartonowym  opakowaniu. Sama buteleczka jest szklana, a naklejka na niej jak i na kartoniku zawiera wszystkie niezbędne informacje o produkcie. Buteleczka ma pompkę, która nie zacina się i dozuje ilość idealną na wysmarowanie dwóch dłoni bądź przedramienia. Pompkę możemy także zablokować, by nic nam się nie wylewało :) Naklejka na butelce nie obejmuje jej całej, dzięki czemu można kontrolować zużycie produktu.

 

Zapach olejku jest powalający, na początku czuć nieco limonkę, a potem cały zapach przejmuje oliwka. Na początku nie podobało mi się to, jednak z czasem przestało mi to przeszkadzać, a nawet zaczęło podobać! Olejek ma wodno-oleistą konsystencję, nie zostawia plam na ubraniach.

Olejek ten stosowałam głównie na skórę ciała, czasem zdarzało mi się nakładać go na skórę głowy. Genialnie nawilża, dość dobrze się wchłania. Ja osobiście polubiłam lekko tłustawą warstwę jaką pozostawia na skórze, dzięki temu wygląda ona na zdrową i promienistą. Olejek limonkowo-oliwkowy zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu niż wersja z papają i migdałem.


Co charakterystyczne dla Alterry to naturalne składy produktów, tworzone są z surowców z upraw kontrolowanych i ekologicznych. Nic dziwnego, ze produkty tej marki cieszą się wielką popularnością. Są to produkty stworzone z myślą o weganach. Jestem zadowolona z tego olejku i jeszcze po niego sięgnę, aktualnie został zużyty przeze mnie. Teraz używam olejku w spray'u z Avonu z serii Planet Spa Bali Botanica,a potem czeka na mnie zakupiona dzisiaj Alterra pomarańcza i brzoza :)

A Wy miałyście już te olejki? :>
I czy Wam też kiedyś przytrafiły się niefajne sytuacje w przychodni lekarskiej?

4 komentarze:

  1. W przychodniach zawsze niefajne sytuacje:/ olejek kiedyś miałam, tak średnio wspominam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niefajne sytuacje to mało powiedziane... szkoda, ale na pewno masz swojego faworyta :)

      Usuń
  2. Jeszcze ich nie miałam ale mnie zaciekawiłas :-)

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WS.